Jarosław Bińczyk Fot. plusliga.pl, 11 maja 2022

PlusLiga. Wciąż nie znamy mistrza Polski

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle nie wykorzystała atutu własnej hali i przegrała z Jastrzębskim Węglem w finale PlusLigi. Gospodarzem czwartego meczu będzie drużyna ze Śląska.

Trzeci = ostatni? To było najważniejsze pytanie w hali w Kędzierzynie-Koźlu. Gospodarze prowadzili 2:0 i do odzyskania mistrzostwa Polski brakowało im jednego zwycięstwa. Jastrzębianie deklarowali, że nie zamierzają ułatwiać im zadania, bo mają zamiar wrócić jeszcze w finale na swoje boisko. I tak zrobili...

Dzięki bardzo dobrej grze Tomasza Fornala, któremu sekundowali Trever Clevenot (po praz pierwszy w finałach zaczął spotkanie w szóstce) i Jan Hadrava dotrzymywali kroku ZAKSIE, a w końcówce odskoczyli na trzy punkty (23:20). Kędzierzynianie zbliżyli się na najbliższą odległość, jednak pierwszego setbola miał Jastrzębski Węgiel, bo Fornal został zablokowany przez Norberta Hubera i Kamila Semeniuka. Drugiej szansy obrońcy tytuu nie zmarnowali, a seta zakończył blok na Semeniuku.

Podrażniona ZAKSA znakomicie zaczęła drugiego seta - po zatrzymaniu Clevenota wygrywała już 6:2, lecz trudne do przyjęcia serwy Fornala pozwoliły gościom odrobić większość strat (11:12). Na więcej siatkarze z Kędzierzyna-Koźla nie pozwolili, wypracowali kilkupunktową przewagę i wyrównali stan meczu. Trener JW miał kłopot z atakującymi, bo ani Hadrava, ani Stephen Boyer nie potrafili utrzymać wysokiego poziomu. Zmieniał ich, aż w końcu postawił na Francuza, który był stabilniejszy. Gdy gospodarze znaleźli sposób na Fornala, wydawało się, że trzeci set padnie ich łupem. Bardzo zdenerwowany reprezentant Polski zszedł z boiska przy wyniku 7:10, jednak zastępujący go Rafał Szymura spisał się doskonale. Atakował cztery razy, zdobywając cztery punkty i razem z kolegami nie dość, że odrobił straty, to w końcówce byli lepsi i po asie Clevenota wyszli na prowadzenie 2:1.

W czwartym secie ZAKSA miała pecha bo kontuzji doznał Huber. Było to przy wyniku 19:19. Gra do tego momentu była równa ze wskazaniem na gospodarzy. Ale siatkówka to gra błędów, a w decydujących akcjach mylili się kędzierzynianie. 21. punkt JW zdobył po autowym zbiciu Łukasza Kaczmarka, a nie najlepiej grający dotąd Hadrava na koniec podwójnej zmiany popisał się dwiema świetnymi zagrywkami: pierwszej rywale nawet nie dotknęli, a po drugiej - ostatniej w meczu - oddali piłkę za darmo, zaś najlepszy na boisku Szymura okazji nie zmarnował i przedłużył finał do czterech meczów. Kolejny zostanie rozegrany w sobotę w Jastrzębiu Zdroju.

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Jastrzębski Węgiel 1:3 (24:26, 25:20, 23:25, 22:25)

Play-off: 2:1

Statytsyki meczu: https://www.plusliga.pl/games/id/1102005.html#stats

www.pzps.pl to oficjalny serwis Polskiego Związku Piłki Siatkowej